90,00 zł
Wybierz format:
Samozwańczy papież marzący o odbudowie antycznego Rzymu. Polski narodowiec wspierający Rosję przeciwko Ukrainie. Niderlandzkie feministki walczące o pomnik dla wiedźm. Transpłciowa córka kaznodziei z Oklahomy, która została galisyjską nacjonalistką. Łączy ich jedno: wszyscy są neopoganami. W całej Europie trwa renesans wiary przedchrześcijańskiej — powrót do dawnych mitologii w poszukiwaniu narodowości i tożsamości. Wnuki to esej o związkach współczesnego pogaństwa z patriotyzmem i nacjonalizmem. Autor odwiedza domy i świątynie neopogan od Hiszpanii po Łotwę, by zrozumieć, kim są dzisiejsze wnuki dawnych „dziadów”.
| Autor | Maciej Grzenkowicz |
|---|---|
| Redakcja | Wojciech Czusz |
| Projekt graficzny | Michał Dziadkowiec |
| Wydanie | I |
| Miejsce wydania | Kraków |
| Rok wydania | 2026 |
| Liczba stron | 292 |
| Kroje pisma | Goodchild Pro |
| Format | 118 mm / 205 mm |
| Format ebooka | epub, mobi, pdf |
| Drukarnia | BookPress.eu |
| ISBN | 978-83-68502-08-4 |
| e-ISBN | 978-83-68502-09-1 |
90,00 zł
Wybierz format:
Samozwańczy papież marzący o odbudowie antycznego Rzymu. Polski narodowiec wspierający Rosję przeciwko Ukrainie. Niderlandzkie feministki walczące o pomnik dla wiedźm. Transpłciowa córka kaznodziei z Oklahomy, która została galisyjską nacjonalistką. Łączy ich jedno: wszyscy są neopoganami. W całej Europie trwa renesans wiary przedchrześcijańskiej — powrót do dawnych mitologii w poszukiwaniu narodowości i tożsamości. Wnuki to esej o związkach współczesnego pogaństwa z patriotyzmem i nacjonalizmem. Autor odwiedza domy i świątynie neopogan od Hiszpanii po Łotwę, by zrozumieć, kim są dzisiejsze wnuki dawnych „dziadów”.
|
Syn wędrownego kaznodziei z Oklahomy, który zostaje kobietą trans, poganką, galisyjską nacjonalistką. Pontifex Maximus Giuseppe Barbera, czyli samozwańczy pogański papież, przywódca grupy ponad tysiąca wiernych, którzy chcą odbudować antyczny Rzym. Artur Ćmok, prorosyjski, polski nacjonalista, słowianofil, współpracujący z Rosjanami walczącymi przeciwko Ukraińcom. Z drugiej strony — ukraińskie, pogańskie uchodźczynie w Polsce i Niemczech. Te osoby łączy tylko jedno: wszyscy są neopoganami.
Współczesne pogaństwo przeżywa renesans na niespotykaną skalę. Ludzie w całej Europie odkrywają przedchrześcijańskie mitologie — słowiańską, germańską, celtycką — i zaczynają w nie wierzyć. To nie jest przypadek. Ludzie, którzy najchętniej sięgają do pogaństwa, są w pilnej potrzebie tożsamości. Szukają czegoś, co mogłoby powiedzieć im najprawdziwszą prawdę o nich samych. Co uzasadniłoby, czemu są Polakami, Włochami czy Ukraińcami. Nawet jeśli to nie będzie do końca zgodne z faktami.
Wnuki to esej etnograficzny opisujący związki między zwrotem pogańskim a narodowością we współczesnej Europie. Od hiszpańskiej Galicji, przez Włochy, Polskę, Holandię, Łotwę, do Ukrainy, opisuję w nim, jak pogaństwo staje się soczewką, przez którą precyzyjnie widać specyfikę lokalnego patriotyzmu, nacjonalizmu czy nazizmu. Biorę udział w rytuałach, odwiedzam pogan w ich świątyniach i domach. Czytam ich święte księgi i modlitewniki. Wszystko po to, aby zrozumieć: jak od archaicznych „dziadów” przeszliśmy do współczesnych wnuków z krwi i kości?
Jest coś takiego, jak odgłos łopaty uderzającej w złoże cennego kruszcu. Ten dźwięk znany jest też reporterom trafiającym na tematyczne złoto. W tej książce dźwięk ten rozlega się w każdym rozdziale. Autor uchwycił niespodziewaną prawdę o naszej poplątanej współczesności — i zrobił to w sposób fascynujący.
— dr Michał Oleszczyk, autor podcastu SpoilerMaster
Kim jesteśmy, skąd przybywamy, w co wierzymy? Maciej Grzenkowicz zabiera nas w podróż do wierzeń sprzed czasów, kiedy w Europie zaczęło dominować chrześcijaństwo. Jednak, co najciekawsze, nie jest to podróż daleka, bo wnuki pogan są wśród nas. Autorowi udaje się do nich dotrzeć i namówić do bardzo osobistych, a zarazem nieoczywistych rozmów. Jak można zdefiniować siebie, sięgając do pradawnych korzeni religijnych? Co z tych definicji wynika i dokąd prowadzi w dzisiejszym świecie? Czy osoby wyznające rdzenne religie można sprowadzić do jednego politycznego mianownika? Kim są i z czego wyrasta ich wiara? Na te i na wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w tej wciągającej książce.
— dr Katarzyna Kasia

![Bohater o tysiącu twarzy — Joseph Campbell (twarda oprawa) [książka + ebook]](https://tnsa.pl/wp-content/uploads/2025/09/cover-300x479.jpg)
![Tragedia egzystencji. Niewygodne odpowiedzi na wielkie pytania — David Benatar [ebook]](https://tnsa.pl/wp-content/uploads/2024/12/okladka1200-300x476.png)

![Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci – Mikołaj Starzyński (wydanie III) [ebook]](https://tnsa.pl/wp-content/uploads/2025/04/okladka1200-300x476.png)

Około dziesięciu lat temu postanowiłem napisać film dla dzieci – miałem pomysł na stworzenie współczesnej baśni. Moi przyjaciele dookoła mówili: „Co ty robisz? Zwariowałeś. Musisz zrobić coś ważnego. Musisz zrobić coś społecznie istotnego. Musisz stworzyć sztukę przez duże S. Musisz robić to, co my robimy”. Pracowałem wtedy nad projektem o Wietnamie (Czas apokalipsy), ale porzuciłem go – oddałem go mojemu przyjacielowi [Francisowi Coppoli] i powiedziałem: „Ja muszę zrobić ten film dla dzieci”.
Nie wiedziałem wówczas, co właściwie robię. Zacząłem pracować, zbierać materiały, pisać – minął rok. Napisałem wiele wersji tego scenariusza, aż natrafiłem na Bohatera o tysiącu twarzy. Dopiero wtedy naprawdę udało mi się skupić. Gdy przeczytałem tę książkę, powiedziałem sobie: „Przecież właśnie to robiłem. To jest to”. Czytałem wcześniej innych autorów — freudystów — a oprócz tego miałem za sobą całkiem sporą dawkę Kaczora Donalda, Sknerusa McKwacza i innych mitycznych bohaterów naszych czasów. Ale Bohater o tysiącu twarzy był pierwszą książką, która zaczęła porządkować to, co dotąd robiłem intuicyjnie. Zobaczyłem wiele paralel i zacząłem fascynować się całym tym procesem, a w konsekwencji sięgnąłem po kilka innych książek — The Flight of the Wild Gander, The Masks of God — i pisałem dalej.
Cały ten proces trwał latami. I tak, jak mówię, przez długi czas krążyłem w kółko, próbując wymyślić opowieść; scenariusz rozłaził się we wszystkie strony i w końcu miałem setki stron. To właśnie Bohater o tysiącu twarzy sprawił, że te około 500 stron nagle zmieniło się w jedną historię. Tu jest opowieść. Tu jest koniec. Tu jest punkt ciężkości. Tak to wszystko jest ułożone. To wszystko istnieje od tysięcy lat, jak wskazywał Campbell. I powiedziałem sobie: „To jest to”. Po przeczytaniu kolejnych książek Joego zacząłem rozumieć, jak to zrobić. Wtedy uświadomiłem sobie, jak ogromny był jego wkład w moją pracę. Przeczytałem te książki i pomyślałem: „Oto całe życie badań, lata pracy, skondensowane do kilku tomów, które mogę przeczytać w parę miesięcy – a które pozwalają mi ruszyć naprzód i nadać kierunek mojej twórczości”. To było wielkie osiągnięcie i miało dla mnie ogromne znaczenie. Możliwe, że gdybym na niego nie trafił, wciąż pisałbym Gwiezdne wojny.
O niektórych autorach można powiedzieć, że ich dzieła są ważniejsze niż oni sami. Ale w przypadku Joego — choć jego dzieła są wielkie — nie mam najmniejszych wątpliwości, że jego twórczość nie jest większa niż on sam. To naprawdę wspaniały człowiek, który stał się moim Yodą.
George Lucas, National Arts Club, 1985.
Fragment zaczerpnięty z książki The Hero’s Journey.
Used with permission from the Joseph Campbell Foundation (jcf.org) — za uprzejmą zgodą Joseph Campbell Foundation (jcf.org).