Kobiety i agersja // Helen Gavin, Theresa Porter

Z internetu, radia i telewizji często wyłania się obraz, w którym to przede wszystkim mężczyźni dopuszczają się przemocy, okrucieństwa i nadużyć. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej złożona niż nasze stereotypowe skojarzenia. Książka Helen Gavin i Theresy Porter to bezkompromisowa, przeglądowa praca badawcza poświęcona kobiecej agresji — jej formom, przyczynom, skutkom i społecznemu wypieraniu.

 

„Po wyborze płci dziecko operowano, ubierano w sukienkę lub spodnie i dawano do zabawy lalkę lub samochodzik. Działo się to w Stanach Zjednoczonych w latach 60. XX wieku” – Olga Wróbel

☞ wyborcza.pl // „Magazyn Książki”

Maciej Grzenkowicz w rozmowie z Mateuszem Grzeszczukiem ujawnia, jak współcześni poganie łączą dawne symbole z dzisiejszą polityką i czego naprawdę szukają w powrocie do swoich korzeni.

☞ RzeczpospolitaPodróż Bez Paszportu // Rzecz o geopolityce

Bohater o tysiącu twarzy Josepha Campbella. Z Tomaszem Stawiszyńskim i Dariuszem Niezgodą rozmawia J. Kukla”

☞ Program Drugi Polskiego Radia // O wszystkim z kulturą

„Nie ma żadnego nadrzędnego celu, któremu służymy. Zatem fakt, że potrafimy wykrzesać jakiś sens z życia, przemawia na korzyść mojej tezy, a nie na odwrót. Dzięki temu, że kreujemy lub znajdujemy ziemski sens, nasze życie jest mniej złe, niż byłoby w przeciwnym wypadku. Nie znaczy to jednak, że wszystko, co ludzie uważają za sensowne, w istocie takie jest”.
Mężczyzna porusza się po szachownicy zupełnie dowolnie, a gdy istota słabsza wchodzi mu w drogę, zawsze może użyć pięści. Jego poddanymi są słabsi, ale rzeczywistość też jest mu poddana. Mężczyzna ściąga z kobiety sukienkę, zabiera jej buty, chwyta za biodra i piersi, ale nie po to, by dać jej przyjemność, ale by zabrać je dla siebie.
Benatar nie jest ani feministą, ani antyfeministą, choć bywa podejrzewany o to drugie. Nie kupuje żadnej gotowej ideologii, każdej rzucając rękawicę. Interesuje go sprawiedliwość i moralność, a na realizowanie tych wartości nie ma jednego przepisu. Przygląda się różnym, analizując każdy składnik oddzielnie, pod mikroskopem swojego obsesyjnie wręcz racjonalistycznego (co nie znaczy, że zawsze słusznego) myślenia. Jeśli już wkładać go do jakiejś ideologicznej szufladki, byłaby to szeroko rozumiana postępowość i egalitaryzm.
Postrzeganie gwałtu jako wyrazu pożądania seksualnego jest nie tylko nieprecyzyjnym, ale także zdradliwym założeniem, ponieważ skutkuje przeniesieniem odpowiedzialności za zbrodnię w dużej mierze ze sprawcy na ofiarę: skoro napastnik jest pobudzony seksualnie i kieruje swoje impulsy w stronę ofiary, to znaczy, że ofiara celowo lub nieświadomie zachęcała go lub rozbudzała w nim pożądanie poprzez swoje zachowanie, styl ubierania się lub jakiś inny aspekt.

Zapowiedź // Julio Cabrera // Etyka i jej negacje

„Nasz bezładny współczesny świat, coraz mroczniejszy, nie jest wcale potworny — odsłania zaledwie swoje ponadczasowe oblicze, skrywane dotychczas pod maskami religii i metafizyki. Nigdy w dziejach moralny nadimperatyw niesprowadzania dzieci na świat nie wybrzmiewał z większą mocą”.

Zacząłem pracować, zbierać materiały, pisać – minął rok. Napisałem wiele wersji tego scenariusza, aż natrafiłem na "Bohatera o tysiącu twarzy". Dopiero wtedy naprawdę udało mi się skupić. Gdy przeczytałem tę książkę, powiedziałem sobie: „Przecież właśnie to robiłem. To jest to”. Czytałem wcześniej innych autorów (…) ale "Bohater o tysiącu twarzy" był pierwszą książką, która zaczęła porządkować to, co dotąd robiłem intuicyjnie.
Przewlekły ból jest wszędzie, nie ma za to przewlekłej przyjemności. Są ludzie, których życiu towarzyszy trwałe poczucie zadowolenia lub satysfakcji, jednak to nie to samo co przewlekła przyjemność. Co więcej, niezadowolenie i brak satysfakcji mogą być równie trwałe jak zadowolenie i satysfakcja; oznacza to, że stany pozytywne nie mają na tym polu przewagi. Są one w istocie mniej stabilne, ponieważ sytuacja może się o wiele łatwiej pogorszyć, niż polepszyć.
Nasze życie polityczne uległo zatruciu do tego stopnia, że ludzie lewicy są niemal niezdolni do poważnej dyskusji na temat problemów chłopców i mężczyzn, nie wspominając o wypracowaniu jakichkolwiek rozwiązań w tej dziedzinie. Tak oto tracimy kolejną szansę. Najbardziej wpływowi orędownicy równości płci, z których wielu znajduje się po liberalnej stronie spektrum politycznego, powinni przyjąć bardziej wyważony punkt widzenia. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że chłopcy i mężczyźni poszukają zrozumienia gdzie indziej.
Konserwatyści zwracają więcej uwagi niż progresywiści na piętrzące się problemy chłopców i mężczyzn. Ich program okazuje się jednak równie nieżyciowy. Zamiast pomagać mężczyznom przystosować się do nowego świata, konserwatyści mamią ich obietnicami tego, co minęło. Na krótką chwilę przynosi to ulgę emocjonalną. Ale my nie potrzebujemy środków przeciwbólowych, lecz skutecznego lekarstwa.

Tajlandia, niedoceniany gigant. Nowy renesans pogaństwa // Rzeczpospolita i Podróż bez Paszportu // Rzecz o geopolityce

 „Czym różni się rodzimowierstwo słowiańskie od celtyckich rytuałów nad brzegiem oceanu czy tradycjonalizmu rzymskiego? Reporter Maciej Grzenkowicz przemierzył Europę, uczestnicząc w pogańskich obrzędach i rozmawiając z wyznawcami dawnych bogów. W rozmowie z Mateuszem Grzeszczukiem ujawnia, jak współcześni poganie łączą dawne symbole z dzisiejszą polityką i czego naprawdę szukają w powrocie do swoich korzeni”.

„Agresja kobiet jest zjawiskiem podwójnie stabuizowanym, bo narusza mit o kobiecie — jedynie czułej opiekunce, a także mit o kobiecie — niewinnej ofierze”.

prof. Maria Beisert
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

„Spójrzmy też na wydawnictwa uczelniane: wiele z nich pełni ważną rolę, publikując prace zbyt ezoteryczne, aby mogły przynosić zysk, ale wątpliwe jest, czy którekolwiek z tych prac są w jakimkolwiek stopniu kontrowersyjne lub obrazoburcze w odniesieniu do aktualnych wydarzeń. […] Ponieważ wielkie firmy, zainteresowane masowymi nakładami, dążą do unikania kontrowersji, ostatnim bastionem wolności są małe prywatne wydawnictwa” — Stanisław Andreski
„Koncentracja przemysłu wydawniczego musi pociągać za sobą narastający konformizm twórców, nie tylko dlatego, że ogranicza swobodę działania pisarzy i konkurencję między nimi, ale także dlatego, iż prowadzi do rozszerzenia biurokracji, która jest — jak wiadomo — czynnikiem tłumiącym nieortodoksyjne punkty widzenia. […] Naukowcy, którym zależy na wolności myśli, powinni przeciwdziałać tendencji do opanowywania rynku przez kilku wielkich wydawców, polecając swoim studentom podręczniki wydane przez mniejsze firmy. Innym sposobem byłoby niekupowanie i nierekomendowanie niczego, co jest masowo promowane na rynku wydawniczym” — Stanisław Andreski​​
„W przypadku nauk, w których nie obowiązują żadne ustalone kryteria, równie prawdopodobne jest to, iż negatywnie oceniona książka jest rzeczywiście zła, jak i to, że recenzent jest nie dość kompetentny, aby zrozumieć, o co w niej chodzi, że jest zbyt leniwy, aby uważnie i wnikliwie przeczytać tekst, który ma ocenić, albo też tak mało twórczy, że sam nie potrafi nic napisać i systematycznie wyładowuje frustrację, krytykując dokonania innych — jeśli mu nie chodzi po prostu o ochronę interesów jakiejś kliki, co także się zdarza” — Stanisław Andreski​
„Niestety […] masowy rynek wydawniczy jest — podobnie jak i inne gałęzie przemysłu — jednym z czynników, które wpływają na obniżenie standardów. Ponieważ największe zyski pochodzą zawsze ze sprzedaży bestsellerów, wydawcy z konieczności interesują się najbardziej książkami o przeciętnej wartości. Jaka mogłaby być korzyść z inwestowania dużych pieniędzy w promowanie autora, którego prace są zbyt trudne dla przeciętnego (a nawet nieco powyżej przeciętnego) umysłu? Im większe pieniądze wchodzą w grę, tym silniejsza jest tendencja do sprowadzania jakości publikacji do najmniejszego wspólnego mianownika” — Stanisław Andreski​
Seksizm ma negatywny wpływ nie tylko na kobiety i dziewczęta, lecz również mężczyzn i chłopców. Choć jego przejawy w przypadku tej pierwszej grupy są powszechnie znane, niewielu ludzi przyjmuje do wiadomości lub traktuje poważnie fakt, że mężczyzn dyskryminuje się — często i dość poważnie — ze względu na płeć. Podstawowym celem niniejszej książki jest zwrócenie uwagi na ten „drugi seksizm” i udzielenie odpowiedzi na argumenty osób, które zaprzeczają jego istnieniu.
Czy powoływanie dziecka do życia jest dobre, neutralne czy złe? Czy odpowiedź na to pytanie zależy od kontekstu? Jeśli tak, to w jaki sposób? Są ludzie, którzy udzielają stanowczej i radykalnej odpowiedzi: płodzenie dzieci jest niedopuszczalne moralnie i wszyscy – niezależnie od kontekstu – powinniśmy z tego zrezygnować. Takie poglądy określa się mianem antynatalizmu i to im poświęcona jest ta książka.
Dla większości ludzi nie ulega kwestii, że chrześcijaństwo jest religią sławiącą płodność. Prawdą jest, że przemawia za tym oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego, otwarcie sprzeciwiającego się aborcji, a nawet antykoncepcji. Nie należą też do rzadkości sytuacje, kiedy osoby poniekąd inteligentne i wykształcone w rozmowach na ten temat wyrażają zdziwienie na wieść, że wczesne chrześcijaństwo — z czasów Ewangelii, Nowego Testamentu i pierwszych wieków Kościoła — było w istocie przesiąknięte motywami antynatalistycznymi, czyli sprzeciwem wobec pomnażania gatunku ludzkiego.
Tuż po wydaniu książki „Najlepiej – nie urodzić się” zaczęły do nas docierać pytania od naszych Czytelników i Czytelniczek o formę książki. Niektórzy byli przekonani, że mają do czynienia z produktem wadliwym, a inni – z niedokończonym. Z naszej perspektywy było to bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ jako osoby od lat pracujące z książkami żyliśmy w przekonaniu, że zastosowane przez nas środki będą jak najbardziej zrozumiałe dla wszystkich Odbiorców. Tymczasem miał okazję spotkać się z niestandardowymi rozwiązaniami edytorskimi. I dlatego przygotowaliśmy niniejszy tekst, będący wstępem i zaproszeniem do poznania technik i zabiegów zastosowanych w pierwszym wydaniu książki „Najlepiej – nie urodzić się”. Pozostańcie z nami do samego końca, bo na samym końcu kierujemy do Was – naszych Czytelników i Czytelniczek – specjalną prośbę.