Spójrzmy też na wydawnictwa uczelniane: wiele z nich pełni ważną rolę, publikując prace zbyt ezoteryczne, aby mogły przynosić zysk, ale wątpliwe jest, czy którekolwiek z tych prac są w jakimkolwiek stopniu kontrowersyjne lub obrazoburcze w odniesieniu do aktualnych wydarzeń. […] Ponieważ wielkie firmy, zainteresowane masowymi nakładami, dążą do unikania kontrowersji, ostatnim bastionem wolności są małe prywatne wydawnictwa.
Stanisław Andreski
-

Kobiety i agresja — Helen Gavin, Theresa Porter
60,00 zł -

Bruce, Brenda, David. O chłopcu, którego wychowywano jako dziewczynkę
60,00 zł -

Wnuki — Maciej Grzenkowicz
50,00 zł -

Bohater o tysiącu twarzy — Joseph Campbell (miękka oprawa)
69,00 zł -

Eurobiałość. Kultura, imperium i rasa w projekcie europejskim — Hans Kundnani
50,00 zł
W przypadku nauk, w których nie obowiązują żadne ustalone kryteria, równie prawdopodobne jest to, iż negatywnie oceniona książka jest rzeczywiście zła, jak i to, że recenzent jest nie dość kompetentny, aby zrozumieć, o co w niej chodzi, że jest zbyt leniwy, aby uważnie i wnikliwie przeczytać tekst, który ma ocenić, albo też tak mało twórczy, że sam nie potrafi nic napisać i systematycznie wyładowuje frustrację, krytykując dokonania innych — jeśli mu nie chodzi po prostu o ochronę interesów jakiejś kliki, co także się zdarza.
Stanisław Andreski
Koncentracja przemysłu wydawniczego musi pociągać za sobą narastający konformizm twórców, nie tylko dlatego, że ogranicza swobodę działania pisarzy i konkurencję między nimi, ale także dlatego, iż prowadzi do rozszerzenia biurokracji, która jest — jak wiadomo — czynnikiem tłumiącym nieortodoksyjne punkty widzenia. […] Naukowcy, którym zależy na wolności myśli, powinni przeciwdziałać tendencji do opanowywania rynku przez kilku wielkich wydawców, polecając swoim studentom podręczniki wydane przez mniejsze firmy. Innym sposobem byłoby niekupowanie i nierekomendowanie niczego, co jest masowo promowane na rynku wydawniczym.
Stanisław Andreski
Niestety […] masowy rynek wydawniczy jest — podobnie jak i inne gałęzie przemysłu — jednym z czynników, które wpływają na obniżenie standardów. Ponieważ największe zyski pochodzą zawsze ze sprzedaży bestsellerów, wydawcy z konieczności interesują się najbardziej książkami o przeciętnej wartości. Jaka mogłaby być korzyść z inwestowania dużych pieniędzy w promowanie autora, którego prace są zbyt trudne dla przeciętnego (a nawet nieco powyżej przeciętnego) umysłu? Im większe pieniądze wchodzą w grę, tym silniejsza jest tendencja do sprowadzania jakości publikacji do najmniejszego wspólnego mianownika.
Stanisław Andreski