Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci – Mikołaj Starzyński (wydanie III) [ebook]

60,00 

Wybierz format:

 

„Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci” to publikacja wyjątkowa na polskim rynku. Jej autor, pisząc przystępnym językiem o rzeczach trudnych i kontrowersyjnych, stawia ważne pytanie: czy my, ludzie, mamy moralne prawo do tego, by się rozmnażać i skazywać nasze dzieci na życie, które często jest bolesne i trudne? Zebrane w pracy argumenty skłaniać nas mogą do udzielenia przeczącej odpowiedzi. I choć z częścią z nich być może trudno będzie nam się zgodzić, książka na długo pozostanie w naszej pamięci.

Pobierz fragment: PDF

 

Ebook dostępny również w:

Informacje dodatkowe

Autor

Mikołaj Starzyński

Redakcja

Dariusz Niezgoda, Zuzanna Pisera

Projekt graficzny

Aleksandra Pajączkowska, Michał Dziadkowiec

Wydanie

III, poprawione, uzupełnione

Miejsce wydania

Kraków

Rok wydania

2023

Format ebooka

epub, mobi, pdf

Liczba stron

186

ISBN

978-83-957970-8-8

e-ISBN

978-83-969889-9-7

Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci – Mikołaj Starzyński (wydanie III) [ebook]

60,00 

Wybierz format:

 

„Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci” to publikacja wyjątkowa na polskim rynku. Jej autor, pisząc przystępnym językiem o rzeczach trudnych i kontrowersyjnych, stawia ważne pytanie: czy my, ludzie, mamy moralne prawo do tego, by się rozmnażać i skazywać nasze dzieci na życie, które często jest bolesne i trudne? Zebrane w pracy argumenty skłaniać nas mogą do udzielenia przeczącej odpowiedzi. I choć z częścią z nich być może trudno będzie nam się zgodzić, książka na długo pozostanie w naszej pamięci.

Pobierz fragment: PDF

 

Ebook dostępny również w:

Mikołaj Starzyński

Absolwent Instytutu Kultury Polskiej UW oraz podyplomowych studiów filozoficznych w Instytucie Filozofii UW, autor książek „Nowy Ateizm. Analiza krytyczna” (2015) i „Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci” (2020), fotograf i fotoedytor „Newsweek Polska”, absolwent Programu Mentorskiego Sputnik Photos.

 

Autor zaczyna od szkicu historycznego, pokazując, że wątpliwości dotyczące sprowadzania świadomych istot na świat towarzyszyły ludzkości od tysiącleci. Osobny rozdział poświęca pesymizmowi, rozpatrując jego psychologiczne i filozoficzne uwarunkowania oraz konsekwencje. Nawiązując do ważnego dla antynatalistów eseju „Ostatni Mesjasz” norweskiego myśliciela Petera W. Zapffego, opisuje rozmaite psychiczne i kulturowe mechanizmy, za pomocą których bronimy się przed rzeczywistością. Są to np. błędy poznawcze działające niczym „różowe okulary”, przez które patrzymy na świat, lekceważąc jego grozę i milczącą obojętność.

Druga połowa książki to przegląd rozmaitych argumentacji antynatalistycznych: od feministycznych, przez etyczne, po ekologiczne. Autor odwołuje się tu do najważniejszych postaci współczesnej myśli antynatalistycznej, przede wszystkim Davida Benatara i Julia Cabrery. Starzyński w przystępny sposób streszcza ich najważniejsze tezy przemawiające za stanowiskiem, że płodzenie dzieci jest niemoralne.

Ponadto w aneksie zawarliśmy jeden z wybitnych klasycznych tekstów antynatalistycznych, esej Petera W. Zapffego pt. „Ostatni Mesjasz” w znakomitym przekładzie Andrzeja Konrada Trzeciaka, a także zbiór 56 obszernych cytatów, które na potrzeby tej książki wybrał znawca tematu — Piotr J. Miroń. W trzecim wydaniu przewidzieliśmy dodatkowe trzy aneksy: „Bestię” Ulricha Horstmanna, „Zbawienie w feminizmie” Théophile’a de Girauda oraz „Kwestionariusz antynatalistyczny” Karima Akermy.

 

Polecają:

Lepiej by było dla człowieka, gdyby się nigdy nie urodził — mawiali starożytni Grecy. Pasjonująca książka Mikołaja Starzyńskiego dostarcza wykwintnej argumentacji na rzecz tej tezy. Dla nas wprawdzie — czytelników i czytelniczek — jest już za późno, bo klamka zapadła, istniejemy. Pocieszające jest to, że wyłącznie istniejąc, możemy uznać wyższość nie­istnienia. Po lekturze „Antynatalizmu” nikt nie będzie miał co do tego żadnych wątpliwości. Ważna i świetnie napisana książka.

Tomasz Stawiszyński

Książka Mikołaja Starzyńskiego to dogłębny, rzeczowy — i z racji tej rzeczowości, tego umiarkowania tonu — przejmujący obraz radykalnego i bolesnego buntu przeciw pło­dzeniu albo, jeśli kto woli, powoływaniu ku życiu. Życiu, które zawsze — niezależnie od jego jakości — musi być, nie tylko według zwolenników antynatalizmu, drastycznym dramatem jednostki: przede wszystkim dlatego, że niechybnym horyzontem istnienia, jego przeraźliwą i paradoksalną koroną jest śmierć. Mimo to, jak dowodzi autor, antynatalizm nie jest wcale spazmatycznym nihilizmem, szytym jedynie trwogą. Książki takiej, gromadzącej starannie, warstwa po warstwie — od greckiej starożytności po dzień obecny — argumenty, wyznania i (jednak) lamentacje zwolenników tak gorzkiego, tak skrajnego widzenia losu — dotąd w Polsce nie było.

prof. dr hab. Zbigniew Mikołejko

To książka niezwykła: opowiada o ludziach, którzy uważają, że nie należy płodzić dzieci. Chcą w ten sposób chronić je przed cierpieniem, nieuniknionym, gdyby jednak przyszły na świat. Bardzo kontrowersyjne stanowisko, łatwe do zlekceważenia i uznania za kaprys filozoficzno-egzystencjalny. Tymczasem Mikołaj Starzyński prowadzi nas przez argu­menty antynatalistów z taką precyzją i wrażliwością, że zaczy­namy się nad nimi poważnie zastanawiać. Nie musimy przyznawać im racji, ale na pewno zrozumiemy, dlaczego nie chcą dawać życia nowym bytom. Autor też antynatalis­tów nie ocenia, choć nie ukrywa, że jest ich postawą bardzo zaciekawiony, może nawet zafascynowany. Robi rzecz nie­zwykłą: z wielką empatią daje im głos.

— Renata Kim

 

Seria wydawnicza XYZ

„Tragedia egzystencji” ukazała się w serii wydawniczej XYZ, poświęconej ważnym sprawom etycznym i egzystencjalnym.

 

Czytaj na stronie:

Przedmowa do III wydania „Antynatalizmu”

O antynatalizmie

Bohater o tysiącu twarzy i Gwiezdne wojny

Około dziesięciu lat temu postanowiłem napisać film dla dzieci – miałem pomysł na stworzenie współczesnej baśni. Moi przyjaciele dookoła mówili: „Co ty robisz? Zwariowałeś. Musisz zrobić coś ważnego. Musisz zrobić coś społecznie istotnego. Musisz stworzyć sztukę przez duże S. Musisz robić to, co my robimy”. Pracowałem wtedy nad projektem o Wietnamie (Czas apokalipsy), ale porzuciłem go – oddałem go mojemu przyjacielowi [Francisowi Coppoli] i powiedziałem: „Ja muszę zrobić ten film dla dzieci”.

 

Nie wiedziałem wówczas, co właściwie robię. Zacząłem pracować, zbierać materiały, pisać – minął rok. Napisałem wiele wersji tego scenariusza, aż natrafiłem na Bohatera o tysiącu twarzy. Dopiero wtedy naprawdę udało mi się skupić. Gdy przeczytałem tę książkę, powiedziałem sobie: „Przecież właśnie to robiłem. To jest to”. Czytałem wcześniej innych autorów — freudystów — a oprócz tego miałem za sobą całkiem sporą dawkę Kaczora Donalda, Sknerusa McKwacza i innych mitycznych bohaterów naszych czasów. Ale Bohater o tysiącu twarzy był pierwszą książką, która zaczęła porządkować to, co dotąd robiłem intuicyjnie. Zobaczyłem wiele paralel i zacząłem fascynować się całym tym procesem, a w konsekwencji sięgnąłem po kilka innych książek — The Flight of the Wild Gander, The Masks of God — i pisałem dalej.

 

Cały ten proces trwał latami. I tak, jak mówię, przez długi czas krążyłem w kółko, próbując wymyślić opowieść; scenariusz rozłaził się we wszystkie strony i w końcu miałem setki stron. To właśnie Bohater o tysiącu twarzy sprawił, że te około 500 stron nagle zmieniło się w jedną historię. Tu jest opowieść. Tu jest koniec. Tu jest punkt ciężkości. Tak to wszystko jest ułożone. To wszystko istnieje od tysięcy lat, jak wskazywał Campbell. I powiedziałem sobie: „To jest to”. Po przeczytaniu kolejnych książek Joego zacząłem rozumieć, jak to zrobić. Wtedy uświadomiłem sobie, jak ogromny był jego wkład w moją pracę. Przeczytałem te książki i pomyślałem: „Oto całe życie badań, lata pracy, skondensowane do kilku tomów, które mogę przeczytać w parę miesięcy – a które pozwalają mi ruszyć naprzód i nadać kierunek mojej twórczości”. To było wielkie osiągnięcie i miało dla mnie ogromne znaczenie. Możliwe, że gdybym na niego nie trafił, wciąż pisałbym Gwiezdne wojny.

 

O niektórych autorach można powiedzieć, że ich dzieła są ważniejsze niż oni sami. Ale w przypadku Joego — choć jego dzieła są wielkie — nie mam najmniejszych wątpliwości, że jego twórczość nie jest większa niż on sam. To naprawdę wspaniały człowiek, który stał się moim Yodą.

 

George Lucas, National Arts Club, 1985.

 

Fragment zaczerpnięty z książki The Hero’s Journey.

Used with permission from the Joseph Campbell Foundation (jcf.org) — za uprzejmą zgodą Joseph Campbell Foundation (jcf.org).