60,00 zł
Wybierz format:
Powszechnie uważa się, że „Najlepiej – nie urodzić się” to najważniejsza książka na temat antynatalizmu. Jej autor, profesor filozofii na Uniwersytecie Kapsztadzkim, dowodzi, że powoływanie na świat kolejnych istot nieodłącznie wiąże się ze skazywaniem ich na cierpienie. Dlatego też, jego zdaniem, powinniśmy kategorycznie przestać się rozmnażać. I ostatecznie doprowadzić tym całą ludzkość do naturalnego wymarcia.
Pobierz fragment: PDF
Książka dostępna również w:
| Autor | David Benatar |
|---|---|
| Przekład | Patryk Gołębiowski |
| Posłowie | Patryk Gołębiowski |
| Konsultacje | Piotr J. Miroń |
| Redakcja | Dariusz Niezgoda |
| Projekt graficzny | Aleksandra Pajączkowska, Michał Dziadkowiec |
| Wydanie | III, poprawione |
| Miejsce wydania | Kraków |
| Rok wydania | 2025 |
| Format | 125 mm / 210 mm |
| Liczba stron | 276 |
| Oprawa | miękka z obwolutą |
| Papier | 250g Iceblink Kremowy Płótno, 80g Munken Creamy vol. 1.5 |
| Kroje pisma | Georgia Pro, ToY |
| Drukarnia | BookPress.eu |
| ISBN | 978-83-68502-00-8 |
| e-ISBN | 978-83-68502-01-5 |
60,00 zł
Wybierz format:
Powszechnie uważa się, że „Najlepiej – nie urodzić się” to najważniejsza książka na temat antynatalizmu. Jej autor, profesor filozofii na Uniwersytecie Kapsztadzkim, dowodzi, że powoływanie na świat kolejnych istot nieodłącznie wiąże się ze skazywaniem ich na cierpienie. Dlatego też, jego zdaniem, powinniśmy kategorycznie przestać się rozmnażać. I ostatecznie doprowadzić tym całą ludzkość do naturalnego wymarcia.
Pobierz fragment: PDF
Książka dostępna również w:
|
Kontrowersyjna na pierwszy rzut oka teza Davida Benatara znajduje na kartach jego książki doskonałą argumentację. Czerpiąc pełnymi garściami z tradycji brytyjskiej filozofii analitycznej, swój wywód prowadzi w sposób uporządkowany i ścisły logicznie. Co więcej – mimo trwającej dyskusji z jego tezami – jak do tej pory niewielu filozofom udało się wejść z nim w dorównującą mu poziomem polemikę.
Książka Davida Benatara niektórym osobom wydaje się szkodliwa i niebezpieczna. Prokreacja jest bowiem przez większość z nas bezkrytycznie oceniana jako coś z gruntu dobrego. I jest to jeden z ostatnich aksjomatów etycznych funkcjonujących w naszej kulturze. Natomiast Najlepiej – nie urodzić się daje czytelnikom pełen obraz problemów moralnych związanych z powoływaniem kolejnych istot na świat i zniechęca do posiadania dzieci. Ponadto wyprowadza jeszcze bardziej radykalne wnioski – autor otwarcie twierdzi, że popełniamy błąd, nie dokonując aborcji na wczesnym etapie każdego życia płodowego.
Pisałem tę książkę z pełną świadomością, że z jej wnioskami zgodzi się zaledwie garstka czytelników i że argumenty w niej przedstawione nie skłonią ludzkości do zaprzestania prokreacji. W ciągu kilkunastu lat od jej wydania z miłym zaskoczeniem skonstatowałem, że ta garstka, która się ze mną zgadza, jest większa, niż mi się wydawało, i że mojej argumentacji dało się przekonać więcej ludzi, niż sądziłem. Pisze do mnie wiele osób, którym poglądy antynatalistyczne nie wydają się błędne ani groźne, tylko w oczywisty sposób słuszne. Wielu spośród nich było wcześniej przeświadczonych, że są osamotnieni w swoich poglądach. Dziękuję polskim czytelnikom za zainteresowanie moją książką.
— David Benatar, Kapsztad 2020
Książka, którą opublikowaliśmy, została wydana w 2006 roku przez Oxford University Press pod tytułem „Better Never to Have Been” i szybko stała się światowym bestsellerem. Do tej pory została przetłumaczona na język czeski, włoski, japoński, turecki i koreański. Polski przekład powstawał równolegle z tłumaczeniem na język chiński.
David Benatar jest dziś naczelnym piewcą antynatalizmu, a jego „Najlepiej – nie urodzić się” – najpopularniejszą (zatem być może też najważniejszą) na świecie książką o niemoralności sprowadzania na świat świadomych istot. Bardzo cieszy mnie jej polskie wydanie, bo choć jest to lektura wymagająca, a momentami wręcz trudna, to daje ona Czytelnikom i Czytelniczkom niełatwe do zbicia argumenty w dyskusji o antynatalizmie. Zachęcam wszystkich do zmierzenia się z tą książką, a zwłaszcza osoby przekonane, że antynatalizm jest stanowiskiem niepoważnym, śmiesznym czy opartym na marnej argumentacji.
— Mikołaj Starzyński
Moralnym obowiązkiem wrażliwego i odpowiedzialnego człowieka jest zaniechanie sprowadzania na świat kolejnych członków naszego gatunku. Dlaczego? Gdyż ludzie powodują kolosalne ilości bólu i śmierci. Wywierają przy okazji tak szkodliwy wpływ na inne istoty, że mądrość nakazuje powstrzymanie się od prokreacji. David Benatar wykłada w swej książce pogląd znany jako antynatalizm. Czyni to w zgodzie ze sztuką rzeczowej argumentacji, zarówno filozoficznej, jak i estetycznej. Jest w pełni przekonany, że sprowadzanie na świat nie tylko nie jest korzystne, lecz także zawsze staje się źródłem krzywdy. Obiegowy slogan współczesnego marketingu, w myśl którego „więcej znaczy lepiej” to globalna blaga. „Ilu jeszcze trzeba nam producentów kału i moczu, gazów jelitowych, krwi miesiączkowej i spermy, potu, flegmy, wymiocin i ropy – pyta autor – Ilu zwłok jeszcze będziemy musieli się pozbyć?”. Książka Benatara nie tylko daje do myślenia – ja po lekturze nie mogłem zasnąć.
— prof. Waldemar Kuligowski
„Najlepiej – nie urodzić się” to intrygująca książka. Broni tezy, której praktycznie nikt nie jest w stanie zaakceptować, ale czyni to za pomocą argumentów opartych na twierdzeniach, z którymi większość z nas się zgadza. Jest przy tym znakomicie skonstruowana – jasno napisana i bardzo dobrze uargumentowana, przewiduje liczne zarzuty, które można podnieść przeciwko głównej tezie, i daje im wyprzedzającą odpowiedź.
— prof. David Boonin
„Najlepiej – nie urodzić się” ukazało się w serii wydawniczej XYZ, poświęconej ważnym sprawom etycznym i egzystencjalnym.
Posłowie do „Najlepiej — nie urodzić się”. Ostatnia książka ostatnia
![Najlepiej – nie urodzić się. Krzywda zaistnienia – David Benatar (wydanie III) [ebook]](https://tnsa.pl/wp-content/uploads/2025/05/okladka1200-300x476.png)

![Chłopcy i mężczyźni. Dlaczego współcześni mężczyźni przeżywają trudności, dlaczego to ważne i co z tym zrobić? - Richard V. Reeves [ebook]](https://tnsa.pl/wp-content/uploads/2024/01/B@2x-300x483.webp)



Około dziesięciu lat temu postanowiłem napisać film dla dzieci – miałem pomysł na stworzenie współczesnej baśni. Moi przyjaciele dookoła mówili: „Co ty robisz? Zwariowałeś. Musisz zrobić coś ważnego. Musisz zrobić coś społecznie istotnego. Musisz stworzyć sztukę przez duże S. Musisz robić to, co my robimy”. Pracowałem wtedy nad projektem o Wietnamie (Czas apokalipsy), ale porzuciłem go – oddałem go mojemu przyjacielowi [Francisowi Coppoli] i powiedziałem: „Ja muszę zrobić ten film dla dzieci”.
Nie wiedziałem wówczas, co właściwie robię. Zacząłem pracować, zbierać materiały, pisać – minął rok. Napisałem wiele wersji tego scenariusza, aż natrafiłem na Bohatera o tysiącu twarzy. Dopiero wtedy naprawdę udało mi się skupić. Gdy przeczytałem tę książkę, powiedziałem sobie: „Przecież właśnie to robiłem. To jest to”. Czytałem wcześniej innych autorów — freudystów — a oprócz tego miałem za sobą całkiem sporą dawkę Kaczora Donalda, Sknerusa McKwacza i innych mitycznych bohaterów naszych czasów. Ale Bohater o tysiącu twarzy był pierwszą książką, która zaczęła porządkować to, co dotąd robiłem intuicyjnie. Zobaczyłem wiele paralel i zacząłem fascynować się całym tym procesem, a w konsekwencji sięgnąłem po kilka innych książek — The Flight of the Wild Gander, The Masks of God — i pisałem dalej.
Cały ten proces trwał latami. I tak, jak mówię, przez długi czas krążyłem w kółko, próbując wymyślić opowieść; scenariusz rozłaził się we wszystkie strony i w końcu miałem setki stron. To właśnie Bohater o tysiącu twarzy sprawił, że te około 500 stron nagle zmieniło się w jedną historię. Tu jest opowieść. Tu jest koniec. Tu jest punkt ciężkości. Tak to wszystko jest ułożone. To wszystko istnieje od tysięcy lat, jak wskazywał Campbell. I powiedziałem sobie: „To jest to”. Po przeczytaniu kolejnych książek Joego zacząłem rozumieć, jak to zrobić. Wtedy uświadomiłem sobie, jak ogromny był jego wkład w moją pracę. Przeczytałem te książki i pomyślałem: „Oto całe życie badań, lata pracy, skondensowane do kilku tomów, które mogę przeczytać w parę miesięcy – a które pozwalają mi ruszyć naprzód i nadać kierunek mojej twórczości”. To było wielkie osiągnięcie i miało dla mnie ogromne znaczenie. Możliwe, że gdybym na niego nie trafił, wciąż pisałbym Gwiezdne wojny.
O niektórych autorach można powiedzieć, że ich dzieła są ważniejsze niż oni sami. Ale w przypadku Joego — choć jego dzieła są wielkie — nie mam najmniejszych wątpliwości, że jego twórczość nie jest większa niż on sam. To naprawdę wspaniały człowiek, który stał się moim Yodą.
George Lucas, National Arts Club, 1985.
Fragment zaczerpnięty z książki The Hero’s Journey.
Used with permission from the Joseph Campbell Foundation (jcf.org) — za uprzejmą zgodą Joseph Campbell Foundation (jcf.org).