tnsa.xyz

XYZ

Etyka i jej negacje, Julio Cabrera

przedsprzedaż

Radykalna krytyka założeń rozpowszechnionego modelu etyki prowadzi Julia Cabrerę do być może pierwszej w dziejach współczesnej filozofii jednoznacznej konkluzji antynatalistycznej. Odrzucenie afirmatywnego wzorca pozwala autorowi naszkicować przez pryzmat wszechobecnego a wypieranego niebytu fascynujący kosmos człowieka negatywnego, kładąc zrąb nowej wizji narodzin, samobójstwa, niewolnictwa, miłości i twórczości.

Bezlitosna, brawurowa, osobista, poetycka i prowokacyjna. Atak z jednej strony na konformizm mentalności akademickiej, z drugiej na wywiedzioną z płytkiej lektury Nietzschego jazgotliwą pochwałę życia intensywnego.

Dzieło godne wniosku Ciorana z rozmowy z Fernandem Savaterem: „książka musi naprawdę być raną”.

Ale gdy stoi już w obliczu nadciągającej śmierci, tuż przed ostatnim krokiem, jakiego chce dokonać, zaczyna pojmować istotę i kosmiczną wagę samego czynu. Jego twórcza fantazja kreuje nowe, straszliwe możliwości czyhające poza kurtyną śmierci i nagle pojmuje, że nawet w niej nie można znaleźć jakiegokolwiek schronienia. W tej chwili dostrzega zarysy swego kosmiczno-biologicznego położenia: jest bezbronnym więźniem kosmosu, przetrzymywanym w nim, aby stać się ofiarą bezimiennych ewentualności.
Nasz bezładny współczesny świat, coraz mroczniejszy, nie jest wcale potworny — odsłania zaledwie swoje ponadczasowe oblicze, skrywane dotychczas pod maskami religii i metafizyki. Nigdy w dziejach moralny nadimperatyw niesprowadzania dzieci na świat nie wybrzmiewał z większą mocą.
Postępująca laicyzacja ukruszyła metafizyczne fundamenty człowieka, zastępując mistyczne uniesienia racjonalizmem — teologią naszych czasów — którego myśl antynatalistyczna jest swoistym ukoronowaniem. Nie jest to (pseudo)racjonalizm efektywnego altruizmu ani spokrewnionego z nim modnego ostatnio dalekosiężnictwa [longtermism] — niegroźny, zachowawczy, który prowadzi wywód na pozór poprawnie, podchodzi za to wybiórczo do konkluzji, aby przypadkiem nie zrazić do siebie złaknionych optymizmu zwolenników. Nie, to racjonalizm bezwzględny, niewygodny, okrutny.
Ogół wiernych chrześcijaństwa jest jak świnia — zwierzę, które towarzyszy Antoniemu Wielkiemu, nie odstępując go na krok w jego ascetycznym życiu. Żywi się odpadkami, lecz daje wyborne mięso, pokarm jakże pożądany przez ludzi czasów nam odległych. Odwołując się do symboliki świni, spójrzmy na chrześcijaństwo z kilku stron i przyjrzyjmy się „największemu szalbierstwu”, o którym pisze w swym eseju Théophile de Giraud.

Uwaga: do końca przedsprzedaży z kodem CABRERA wszystkie poprzednie książki z serii „XYZ” z 25% rabatem!

„Nie ma żadnego nadrzędnego celu, któremu służymy. Zatem fakt, że potrafimy wykrzesać jakiś sens z życia, przemawia na korzyść mojej tezy, a nie na odwrót. Dzięki temu, że kreujemy lub znajdujemy ziemski sens, nasze życie jest mniej złe, niż byłoby w przeciwnym wypadku. Nie znaczy to jednak, że wszystko, co ludzie uważają za sensowne, w istocie takie jest”.
Przewlekły ból jest wszędzie, nie ma za to przewlekłej przyjemności. Są ludzie, których życiu towarzyszy trwałe poczucie zadowolenia lub satysfakcji, jednak to nie to samo co przewlekła przyjemność. Co więcej, niezadowolenie i brak satysfakcji mogą być równie trwałe jak zadowolenie i satysfakcja; oznacza to, że stany pozytywne nie mają na tym polu przewagi. Są one w istocie mniej stabilne, ponieważ sytuacja może się o wiele łatwiej pogorszyć, niż polepszyć.
Czy powoływanie dziecka do życia jest dobre, neutralne czy złe? Czy odpowiedź na to pytanie zależy od kontekstu? Jeśli tak, to w jaki sposób? Są ludzie, którzy udzielają stanowczej i radykalnej odpowiedzi: płodzenie dzieci jest niedopuszczalne moralnie i wszyscy – niezależnie od kontekstu – powinniśmy z tego zrezygnować. Takie poglądy określa się mianem antynatalizmu i to im poświęcona jest ta książka.
Dla większości ludzi nie ulega kwestii, że chrześcijaństwo jest religią sławiącą płodność. Prawdą jest, że przemawia za tym oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego, otwarcie sprzeciwiającego się aborcji, a nawet antykoncepcji. Nie należą też do rzadkości sytuacje, kiedy osoby poniekąd inteligentne i wykształcone w rozmowach na ten temat wyrażają zdziwienie na wieść, że wczesne chrześcijaństwo — z czasów Ewangelii, Nowego Testamentu i pierwszych wieków Kościoła — było w istocie przesiąknięte motywami antynatalistycznymi, czyli sprzeciwem wobec pomnażania gatunku ludzkiego.
×